Motoryzacja, Transport, Serwisy Samochodow

Moja Przygoda z hackerstwem.

Miałem w swoim krótkim życiu wiele przygód. Wiele z nich zaczęło się już w czasie młodości, gdy to jeden z moim tamtejszych znajomych(mieszkałem na osiedlu, miałem osiedlową sieć internetową oraz takie tam podobne rzeczy) zaproponował mi zainstalowanie jakiegoś programu poprawiającego działanie windowsa. No ja się zgodziłem, bo czemu nie. Przyszedł zainstalował i poszedł co było dosyć dziwne. Gdy tak sobie siedziałem wieczorem na komputerze, zobaczyłem na monitorze napis: „sezamie otwórz się”. Ci się stało? Mój Cd-Rom wysunął się. Potem było jeszcze kilka takich dowcipów, a potem zobaczyłem napis: „z tej strony Maciej, chcesz coś ode mnie? Zadzwoń”. No i zadzwoniłem do maćka – to ten kumpel co wcześniej przyszedł – no i dowiedziałem się. Wpuścił mi Trojana. Powiedział, że to takie amatorskie sposoby hackowania komputerów. Spodobało mi się i od tamtej pory to ja puszczałem wszystkim trojany. Był ubaw był.

Niestety któregoś kolejnych dni zobaczyłem napis: „przestań się bawić w trojany bo zginiesz”. Zignorowałem. Potem już było gorzej, komputer oszalał i padł mi dysk. Od tamtej pory aby się zabezpieczam przed niechcianymi infekcjami.


płyn do spryskiwaczy